wtorek, 26 marca 2013

Odchudzone marki


Ostatnio zaczytuję się w artykułach na temat szkodliwości cukru, walki z epidemią otyłości wśród dzieci i co za tym idzie, działaniami wielkich koncernów spożywczych.

Kilka tygodni temu Nestle (m.in. Cini Minis, Nesquik) uruchomiło kampanię outdoorową z Anią Przybylską, w której komunikuje, że porcja płatków zawiera mniej niż 9 gram cukru. Reklama bardzo sprytnie manipuluje. Na dole plakatu jest informacja, że porcja płatków śniadaniowych to 30 gram. Jest to bardzo niewiele i dorosła osoba nie naje się taką ilością. Łatwo też obliczyć, że płatki Nestle to prawie w 1/3 cukier.


Coca Cola nie zamierza chwalić się ilością cukru, bo nawet nie bardzo ma czym. Ale postawiała na działania proekologicznie, które są równie modne i chce odchudzić swoje butelki. Odchudzenie butelki oznacza tu zmieszenie ilości plastiku w butelce, dzięki czemu będą one lżejsze, koszt produkcji tańszy, a środowisko mniej zaśmiecone. Więcej informacji i film wideo na portalu Media2.pl

poniedziałek, 18 marca 2013

Bardzo dużo o chipsach


Kilkanaście dni temu przypadkiem trafiłam na blog Mieszka Pierwszego Chipseliera znawcy chipsów. Teraz nie pamiętam, w którym momencie zorientowałam się, że blog i kanał na YouTube Mieszka to część kampanii Lay's „Jaki to smak”. Chyba było to w momencie, kiedy oglądałam jeden z jego filmików „Sprawdź swoją wiedzę! Jaki to smak?”.


Ale zaczynając od początku. Dwudziestokilkuletni, zadbany i z idealną fryzurą mężczyzna, przedstawiający się jako Mieszko Pierwszy Chipselier jest mocno pokręconym człowiekiem. Jako miłośnik chipsów, postanowił pisać bloga o chipsach. Średnio do drugi dzień umieszcza posty, w których dzieli się swoimi doświadczeniami i wiedzą na temat… chipsów. Na blogu opisuje on, jak chipsy powinny chrupać, jak powinno otwierać się opakowanie z chipsami (nigdy nie rozrywajcie, otwierać można tylko nożyczkami!), czy z jakich naczyń powinno się jeść chipsy. Moim ulubionym postem Mieszka jest ten z przepisem na kanapkę z masłem orzechowym i oczywiście chipsami. Swoja drogą bardzo skomplikowany.

Ufff… Ta kampania mnie przerasta i nie wiem, jak ją skomentować.
Podoba mi się wykorzystanie bardzo wielu kanałów komunikacji w tak nietypowy sposób – blog, kanał Youtube.
Z komentarzy Internautów doczytałam się, że linki prowadzące na blog i kanał na Youtube Mieszka były umieszczone m.in. na Pudelku, na vlogu Rocka czy na FB.

Ale blog na temat chipsów? Mogę tu podpisać się pod jednym z komentarzy Internautów „sorry ale ja tego nie kapuje...”

wtorek, 5 marca 2013

(Nie)grzeczna dziewczyna SINSAY


Firma LPP, właściciel m.in. Reserved, Cropp Town i House wystartował z nową marka odzieżową Sinsay. Sinsay pozycjonuje się jako marka dla młodych, odważnych dziewczyn w wieku 15-24 lata, które interesują się modą i najnowszymi trendami. Według LPP „dziewczyny Sinsay są głośne, charakterne, ekspresyjne, śmiało podążają za najnowszymi trendami”, a dzięki projektom marki „mogą śmiało bawić się modą, podkreślając swoją niebanalną osobowość.”

Marka swoje działania reklamowe skierowała na Internet. Na Youtube został umieszczony spot reklamowy, w którym występują dwie nastoletnie przyjaciółki na wakacjach w Hiszpanii. Dziewczyny włóczą się po mieście, dobrze się bawią, przebierają w coraz to nowe ubrania i flirtują ze sobą.


Podobny, odważny charakter ma fanpage marki na FB. W swoich postach Sinsay poza informacjami o nowo otwartych sklepach i zdjęciami propozycji ubrań, umieszcza też kontrowersyjne grafiki i memy. Wyłapałam kilka negatywnych komentarzy Internautów pod dwoma takim wpisami. Sinsay na zarzuty o poniżanie kobiet, odpowiada w jednym i drugim przypadku podobnie, że nie zamierzał nikogo urazić.



Zastanawiam się nad odpowiedzią Sinsay. Choć marka pozycjonuje się na kontrowersyjną i odważną, w tych dwóch przypadkach stara się załagodzić fanów i nie wzbudzać dodatkowo negatywnych emocji. Może to dobrze. Ale ja, biorąc pod uwagę charakter brandu spodziewałabym się bardziej odpowiedzi w stylu „Nie podoba Ci się, to spadaj”. I jestem zgubiona, bo nie wiem, czy ta dziewczyna Sinsay jest niegrzeczna, czy tylko taką udaje.

niedziela, 24 lutego 2013

O okresie i waginie bez tabu


Czy wyobrażacie sobie spot reklamowy tamponów lub podpasek, w którym o okresie nie mówi się „te dni”, a kobieta w reklamie nie tańczy w białych spodniach? Reklamę, w której używa się słów okres, krew i wagina?
Taki spot i nie tylko spot, bo szeroką kampanię uruchomiła amerykańska marka U by Kotex. Kampania skierowana jest do młodych dziewczyn i za cel przyjęła edukację, wywołanie dyskusji oraz przełamanie tabu związanego z okresem. Wzięły w niej udział 4 kobiety: pogromczyni mitów, blogerka, aktywistka oraz „sekspertka”.
W 3 spotach dziewczyny obalają ciągle obecne mity m.in. o tym że można zgubić tampon w pochwie, albo podczas okresu nie można pływać, bo krew może wyczuć rekin.




Poza spotami reklamowymi na stronie www U by Kotex można przeczytać o całej akcji, obejrzeć filmy wideo, zadać własne pytanie, czy tylko przeczytać odpowiedzi na opublikowane pytania.

Uwielbiam tą kampanię za to, że waginę nazywa waginą, okres okresem i nie występują w niej kobiety w białych spodniach. Z niecierpliwością czekam na podobną w Polsce.

niedziela, 17 lutego 2013

W metrze jak w domu?

Początkiem lutego Gorący Kubek Knorra wystartował z nową kampanią reklamową i nową strategią. Kampania objęła telewizję oraz outdoor. W spocie telewizyjnym przedstawiony jest generał, który po wypiciu Gorącego Kubka odpręża się i zaczyna tańczyć do muzyki. W tej sytuacji zastaje do asystentka. Reklama jest opatrzona hasłem "Uważaj! Poczujesz się jak w domu". Bardzo podobny wydźwięk mają billboardy oraz inne nośniki outdoorowe m.in. grafika przedstawiająca przytulne wnętrze salonu, która pojawiła się na warszawskiej stacji metra.



Pomijając kreację, nowa strategia Knorra jest dla mnie nieporozumieniem. Przede wszystkim zupa pomidorowa Knorra nawet choć trochę nie smakuje jak domowa. Nie zależy mi też, żeby na stacji metra, gdzie przewalają się tłumy ludzi, a ja wracam z pracy, czuć się jak w domu.

Od dań instant chciałabym przede wszystkim, żeby zaspokajały głód, były prostym i szybkim do przygotowania posiłkiem. W nowej kampanii poszłabym zdecydowanie w tym kierunku. Bo ja, jako konsument, nie uwierzę w zapewnienia, że proszek z makaronem rozpuszczony we wrzątku może wprowadzić mnie w stan błogiego lenistwa i relaksu. A czy Was przekonuje ta kampania?