niedziela, 7 lipca 2013

Smak marki

Coca Cola Zero prowadzi od kwietnia kampanię „Uwierzysz jak spróbujesz”
Celem kampanii jest zachęcenie konsumentów do spróbowania Coca Coli Zero i przekonania się, że smakuje ona równie dobrze jak klasyczna Coca Cola, przy czym nie zawiera cukru i ma zero kalorii. Najlepiej przedstawia to ten film promocyjny


Pytałam koleżanki czy czuje różnice między Coca Cola a Coca Colą Light lub Zero. Według niej Coca Cola z cukrem jest słodsza i jej bardziej smakuje. Ja sama nigdy nie porównywałam smaków i nie widzę różnicy. Tak samo nie widzę różnicy między Coca Cola a Pepsi, ale podobno jest i znam wiele osób ma swoją ulubioną markę.

Kampania Coca Coli przypomniała mi zabawną historię, która przytrafiła mi się pracując jako Ankieterka. Prowadziłam ślepy test smaku, badani próbowali kilka marek napojów typu cola (Coca Cola, Pepsi, Hoop Cola i marki własne), nie znają ich. Ankietowani nie musieli zgadywać marek, oceniali wyłącznie smak, kolor, nagazowanie, ale większość osób, z którymi prowadziłam badanie komentowało „To musi być Coca Cola” lub „Czy to jest Pepsi?”. Niektórzy się mylili, niektórzy nie. Najbardziej zapamiętałam z tego testu jedną osobę.
Była to kobieta po trzydziestce, która regularnie piła napoje typu cola i Coca Cola była jednym z jej ulubionych. Po podaniu jej pierwszej próbki (była to Coca Cola), kobieta skrzywiła się i powiedziała, że to jest obrzydliwie, że to musi być jakaś marka własna, z Biedronki czy innego podobnego sklepu. Padłam, jak to usłyszałam.
Wiedziałam wtedy, że postrzeganie marki jest bardzo ważne, że produkt to nie wszystko, że konsumenci często kupują markę, a nie produkt, ale miałam duży dystans do tego i nie wierzyłam, że marka może mieć taką siłę.

Po tamtym badaniu uświadomiłam sobie, że marka może mieć olbrzymi wpływ na decyzje zakupowe. Jeśli jest znana i lubiana potrafi nadać lepszy smak i podnieść jakość zupełnie przeciętnego produktu.

poniedziałek, 24 czerwca 2013

"Na mnie ta reklama nie działa", czyli spór o agenta PZU

Ostatnio wciągnęła mnie gra typu „czytam w Twoich myślach” czyli mocnopomocny agent PZU, który po kilku, kilkunastu pytaniach jest w stanie zgadnąć, o jakiej postaci myślę.
Zabawa PZU jest odpowiednikiem Akinator.com, ma również jego licencję, przy czym jest przetłumaczona na język polski.


Przesłałam linka z zabawą do znajomego N, pisząc, że mocnopomocny agent PZU jest super i choć czasem się myli, zgadywanie przychodzi mu niesamowicie łatwo. N, który raczej jest sceptycznie nastawiony do reklam i działań marketingowych w ogóle, zgodził się ze mną, że pomysł został całkiem fajnie zrealizowany. Ale jednocześnie dodał, że „przynajmniej w jego przypadku, efekt reklamowy jest mizerny”. Jego nie zachęcił do skorzystania z usług PZU.
Chciałabym Cię przekonać N, że to tak nie działa, że ja, Ty i miliony innych ludzi kupujemy produkty i usługi pod wpływem reklam, czasem nie przyznając się do tego przed samym sobą, a nawet nie zdając sobie z tego do końca sprawy.

Wracając do tego konkretnego przykładu, czyli zabawy z agentem PZU. Gra „w pytania” jest tylko jednym z działań reklamowych. Poza stroną mocnopomocni.pl, PZU ma kanał na Youtube. Z ich reklamami można spotkać się też w telewizji i na billboardach. Jest to o tyle ważne N, że działania reklamowe nie są ograniczone tylko do Internetu i tej jednej zabawy, ale prowadzone są na różnych kanałach i w różnej formie. Czyli możesz się natknąć na nie w różnych miejscach, co powoduje, że łatwiej zapamiętasz tą kampanię.
Musisz też zwrócić uwagę N, (i to jest w tym przypadku najważniejsze) na przekaz reklamowy. Nie ma tu wpychania jakiegoś konkretnego produktu – OC czy ubezpieczenia na życie. Działania reklamowe mają charakter wizerunkowy. W lekki i zabawny sposób PZU komunikuje, że ich agenci są przyjaźni i profesjonalni, co potwierdza ten film wideo:


Na stronie mocnopomocni.pl przycisk call to action nie umożliwia zakupu polisy, ale właśnie przesłania formularza w celu skontaktowania się z agentem. Dlatego można łatwo wywnioskować, że celem kampanii nie jest podniesienie sprzedaży samej w sobie. Ja, Ty, czy pozostałe osoby, które grały „w pytania” mają przede wszystkim zapamiętać , że agenci PZU są „super”, że można liczyć na ich profesjonalną pomoc i doradztwo przy wyborze ubezpieczenia.

Piszesz N, że Ciebie te działania nie zachęciły. OC czy ubezpieczenie nie jest produktem pierwszej potrzeby. Jest to usługa, którą kupuje się raz na jakiś czas i podjęcie decyzji zakupowej w tym przypadku trwa znacznie dłużej, niż w przypadku batona czy mleka. W tym momencie zakładam, ze nie planujesz zakupu polisy, ale być może za pół roku, lub rok, kupując OC, pomyślisz właśnie pod wpływem tej gry, ale nie wiedząc o tym: „Hmmm, a może skontaktuję się z PZU, oni mają dobrych agentów…” Czy myślisz N, że jest to możliwe?

wtorek, 18 czerwca 2013

Najfajniejszy tata na świecie

Ojcowie z reklamach to najczęściej zapracowanymi mężczyźni, których głównym zajęciem w domu jest czytanie gazety. Występują gdzieś w tle, jako nieporadni mężowie, którzy nie potrafią usuwać plam z koszulek, choć czasem uda im się ugotować obiad według przepisu "Pomysł na".


Na szczęście czasem znajdzie się perełka wśród reklam, gdzie tata jest tatą przez duże T. Można z nim bawić się tak dobrze, jak z najlepszym kumplem, pogadać o dziewczynie, która się podoba i jednocześnie mieć w nim oparcie. Czyli Tata, jak w reklamie soku Robinsons http://vimeo.com/65398880 który jest zaangażowany i troskliwy. Lubię tą reklamę, za nie narzucanie się marki, za historię, którą opowiada, a najbardziej za przywołanie wspomnień z dzieciństwa.

piątek, 7 czerwca 2013

Bez Internetu

Zaczął się weekend i z nim spotkania ze znajomymi w pubach i klubach. Może warto zainspirować się tymi case study i wyłączyć swojego smartfona? ;)



wtorek, 28 maja 2013

Na pomoc dzieciom

Ostatnio, przez dużą ilości dodatkowych zajęć, brakuje mi czasu, żeby na spokojnie napisać coś nowego na blogu, choć jest bardzo wiele kampanii wartych poświęcenia chwili i obejrzenia.

Jedną z takich jest akcja społeczna w Brazylii skierowana do dzieci chorych na raka. Bardzo mnie wzruszyła ta akcja, szczególnie na myśl o dzieciach, które mimo że mają niewiele lat, muszą się zmagać z ciężką chorobą. Pomysł jest bardzo prosty i być może dodaje dzieciom wiary i siły, potrzebnej do wyzdrowienia.