wtorek, 18 czerwca 2013

Najfajniejszy tata na świecie

Ojcowie z reklamach to najczęściej zapracowanymi mężczyźni, których głównym zajęciem w domu jest czytanie gazety. Występują gdzieś w tle, jako nieporadni mężowie, którzy nie potrafią usuwać plam z koszulek, choć czasem uda im się ugotować obiad według przepisu "Pomysł na".


Na szczęście czasem znajdzie się perełka wśród reklam, gdzie tata jest tatą przez duże T. Można z nim bawić się tak dobrze, jak z najlepszym kumplem, pogadać o dziewczynie, która się podoba i jednocześnie mieć w nim oparcie. Czyli Tata, jak w reklamie soku Robinsons http://vimeo.com/65398880 który jest zaangażowany i troskliwy. Lubię tą reklamę, za nie narzucanie się marki, za historię, którą opowiada, a najbardziej za przywołanie wspomnień z dzieciństwa.

piątek, 7 czerwca 2013

Bez Internetu

Zaczął się weekend i z nim spotkania ze znajomymi w pubach i klubach. Może warto zainspirować się tymi case study i wyłączyć swojego smartfona? ;)



wtorek, 28 maja 2013

Na pomoc dzieciom

Ostatnio, przez dużą ilości dodatkowych zajęć, brakuje mi czasu, żeby na spokojnie napisać coś nowego na blogu, choć jest bardzo wiele kampanii wartych poświęcenia chwili i obejrzenia.

Jedną z takich jest akcja społeczna w Brazylii skierowana do dzieci chorych na raka. Bardzo mnie wzruszyła ta akcja, szczególnie na myśl o dzieciach, które mimo że mają niewiele lat, muszą się zmagać z ciężką chorobą. Pomysł jest bardzo prosty i być może dodaje dzieciom wiary i siły, potrzebnej do wyzdrowienia.


niedziela, 19 maja 2013

Błogosławieństwo


Kościół katolicki w Montrealu może udzielić błogosławieństwa przez Internet, wystarczy wejść na stronę http://beblessed.ca/ i przeciągnąć na tablecie slide w górę i w bok robiąc znak krzyża.



Mocno zaskakujące, ale dla mnie pozytywnie. Kościół, który jest silnie osadzony w tradycji i z trudem i oporem dostosowuje się do współczesnego świata (choć nie wiem, jak to wygląda w Kanadzie) wyciągnął rękę do Internautów i nawiązuje z nimi relacje przy użyciu nowych mediów.

niedziela, 12 maja 2013

Zgubiony z GPS


Sama nie mam samochodu, ale nieraz słyszałam historie, jak GPS wyprowadził kogoś na polne ścieżki. Ale gdyby było GPS z funkcją „Chcę się zgubić”, GPS, które pomaga ci uciec przed całym światem, kiedy wszystko cię wkurza i masz już dość, skorzystałbyś/skorzystałabyś?