o reklamach, które zrobiły na mnie wrażenie i tych, które są dla mnie zupełnym nieporozumieniem o reklamach, w których się zakochałam i tych, których nienawidzę
Dwa case study, jak można wykorzystać Pinterest, serwis społecznościowy
przeznaczony do kolekcjonowania zdjęć i grafik, przy akcjach marketingowych. Oba
przykłady dotyczą zagranicznych marek. Nie słyszałam do tej pory o ciekawym
przykładzie polskiej kampanii reklamowej przeprowadzonej na Pintereście.
Producent środków higienicznych dla kobiet Kotex wybrał 50
najbardziej wpływowych użytkowniczek Pinterestu w Israelu i prześledził ich
profile w poszukiwaniu tego, co lubią, czym się interesują i co je inspiruje.
Na tej podstawie przygotował dla nich spersonalizowane upominki np. dla jednej
z użytkowniczek, posiadaczki kotów, miski z imionami jej ulubieńców.
Film wideo pod linkiem (niestety blogger googla nie chce znaleźć filmu na YouTube pod żadnym kluczowym słowem).
Marka Güd, producent kosmetyków, zauważył tablicę jednej z
użytkowniczek Pinteresta Keri Pfeiffer, która na serwisie przedstawiła swój
idealny poranek. Brand korzystając ze zdjęć na tablicy Keri, zrealizował jej
marzenia. Można jej tylko pozazdrościć.
Kilka najświeższych (i jeden starszy) filmów viralowych, w
których zwykli ludzie zostają wciągnięci w nietypowe, czasem zabawne, ale
częściej bardzo niebezpieczne sytuacje.
1. Zaczynamy spokojnie czyli VaVaVoom i nowy Renault Clio
2. Ostra jazda z Pepsi Max – Jeff Gordon, amerykański
kierowca wyścigowy na jeździe próbnej
3. Napięcie rośnie – Calsberg testuje przyjaciół
4. Kulminacja - morderstwo w windzie, czyli promocja nowego
filmu Dead Man Down
5. Do refleksji – viral sprzed roku, ale nadal aktualny. Dziewczyny tańczą w dzielnicy Czerwonych Latarni w Amsterdamie
Ostatnio zaczytuję się w artykułach na temat szkodliwości
cukru, walki z epidemią otyłości wśród dzieci i co za tym idzie, działaniami
wielkich koncernów spożywczych.
Kilka tygodni temu Nestle (m.in. Cini Minis, Nesquik)
uruchomiło kampanię outdoorową z Anią Przybylską, w której komunikuje, że
porcja płatków zawiera mniej niż 9
gram cukru. Reklama bardzo sprytnie manipuluje. Na dole
plakatu jest informacja, że porcja płatków śniadaniowych to 30 gram. Jest to bardzo
niewiele i dorosła osoba nie naje się taką ilością. Łatwo też obliczyć, że płatki
Nestle to prawie w 1/3 cukier.
Coca Cola nie zamierza chwalić się ilością cukru, bo nawet
nie bardzo ma czym. Ale postawiała na działania proekologicznie, które są równie modne i chce odchudzić swoje butelki. Odchudzenie butelki oznacza tu zmieszenie ilości
plastiku w butelce, dzięki czemu będą one lżejsze, koszt produkcji tańszy, a
środowisko mniej zaśmiecone. Więcej informacji i film wideo na portalu Media2.pl
Kilkanaście dni temu przypadkiem trafiłam na blog Mieszka Pierwszego Chipseliera znawcy chipsów. Teraz nie pamiętam, w którym momencie zorientowałam się, że blog i kanał na YouTube Mieszka to część kampanii Lay's „Jaki to smak”. Chyba było to w momencie, kiedy oglądałam jeden z jego filmików „Sprawdź swoją wiedzę! Jaki to smak?”.
Ale zaczynając od początku. Dwudziestokilkuletni, zadbany i z idealną fryzurą mężczyzna, przedstawiający się jako Mieszko Pierwszy Chipselier jest mocno pokręconym człowiekiem. Jako miłośnik chipsów, postanowił pisać bloga o chipsach. Średnio do drugi dzień umieszcza posty, w których dzieli się swoimi doświadczeniami i wiedzą na temat… chipsów. Na blogu opisuje on, jak chipsy powinny chrupać, jak powinno otwierać się opakowanie z chipsami (nigdy nie rozrywajcie, otwierać można tylko nożyczkami!), czy z jakich naczyń powinno się jeść chipsy. Moim ulubionym postem Mieszka jest ten z przepisem na kanapkę z masłem orzechowym i oczywiście chipsami. Swoja drogą bardzo skomplikowany.
Ufff… Ta kampania mnie przerasta i nie wiem, jak ją skomentować.
Podoba mi się wykorzystanie bardzo wielu kanałów komunikacji w tak nietypowy sposób – blog, kanał Youtube.
Z komentarzy Internautów doczytałam się, że linki prowadzące na blog i kanał na Youtube Mieszka były umieszczone m.in. na Pudelku, na vlogu Rocka czy na FB.
Ale blog na temat chipsów? Mogę tu podpisać się pod jednym z komentarzy Internautów „sorry ale ja tego nie kapuje...”
Firma LPP, właściciel m.in. Reserved, Cropp Town i House
wystartował z nową marka odzieżową Sinsay. Sinsay pozycjonuje się jako marka
dla młodych, odważnych dziewczyn w wieku 15-24 lata, które interesują się modą
i najnowszymi trendami. Według LPP „dziewczyny Sinsay są głośne, charakterne,
ekspresyjne, śmiało podążają za najnowszymi trendami”, a dzięki projektom marki
„mogą śmiało bawić się modą, podkreślając swoją niebanalną osobowość.”
Marka swoje działania reklamowe skierowała na Internet. Na
Youtube został umieszczony spot reklamowy, w którym występują dwie nastoletnie
przyjaciółki na wakacjach w Hiszpanii. Dziewczyny włóczą się po mieście, dobrze
się bawią, przebierają w coraz to nowe ubrania i flirtują ze sobą.
Podobny, odważny charakter ma fanpage marki na FB. W swoich
postach Sinsay poza informacjami o nowo otwartych sklepach i zdjęciami propozycji
ubrań, umieszcza też kontrowersyjne grafiki i memy. Wyłapałam kilka negatywnych komentarzy Internautów pod dwoma
takim wpisami. Sinsay na zarzuty o poniżanie kobiet, odpowiada w jednym i
drugim przypadku podobnie, że nie zamierzał nikogo urazić.
Zastanawiam się nad odpowiedzią Sinsay. Choć marka
pozycjonuje się na kontrowersyjną i odważną, w tych dwóch przypadkach stara się
załagodzić fanów i nie wzbudzać dodatkowo negatywnych emocji. Może to dobrze.
Ale ja, biorąc pod uwagę charakter brandu spodziewałabym się bardziej
odpowiedzi w stylu „Nie podoba Ci się, to spadaj”. I jestem zgubiona, bo nie
wiem, czy ta dziewczyna Sinsay jest niegrzeczna, czy tylko taką udaje.